RSS

Archiwum autora: Konrad

Październikowe wybory i zwiedzanie muzeów

Posted on

W niedziele w którą odbywały się wybory postanowiłem razem z Kasią i Stefanem (studenci z Warszawy), aby przy okazji zwiedzić muzea i na koniec pójść do ambasady zagłosować. Podróż do centrum Londynu — bilet dobowy na wszystkie środki transportu kosztuje £8. Postanowiliśmy jednak dotrzeć tam autobusami, ponieważ maksymalnie dziennie możemy zapłacić £4 za jazdę autobusami :D A różnica w podróży to jakieś 30-40minut.

Wyruszyliśmy z rana i w planach mieliśmy zwiedzenie Natural History Museum, Science Museum, i Victoria & Albert Museum. Na miejsce dotarliśmy około godziny 11. Muzeum historii naturalnej bardzo mi się spodobało. Szczególnie wystawa dinazaurów. Co jak co, ale tutaj mają super muzea. Ciekawe eksponaty, zagadki i gry dla dzieci, które przyciągają mnóstwo ludzi. Po jakichś 2,5 godzinach przechadzek po tym muzeum Stefan namówił nas na full English breakfast. W restauracji obsługiwały nas 2 polki :) Na moje “tylko proszę o herbatę bez mleka” pani tylko odpowiedziała “tak tak, domyślam się” :D

Po sytym śniadanku, które jest serwowane cały dzien wyruszyliśmy na zwiedzanie muzeum nauki. Bardzo ciekawe muzeum, dużo eksponatów z różnych gałezi nauki, przemysłu i jak zwykle mnóstwa interaktywnych gier. Następnie poszliśmy do muzeum Alberta i Victorii, ale byliśmy już tak zmęczeni, że zwiedziliśmy tylko wystawę Japonia i Chiny.

Udaliśmy się na poszukiwania polskiej ambasady. Gdy już dotarliśmy na miejsce, to zaczeli mnie odsyłać do konsulatu i do drugiej części konsulatu bo nie było mnie na liście. Na szczęście miałem ze sobą upoważnienie z urzędu miasta co ostatecznie pozwoliło mi zagłosować.

Po ciężkim dniu, wszyscy zmęczni wróciliśmy do Kingston :)

A oto kilka zdjęć dinozaurów z Natural History Museum:

Wycieczka do Greenwich i inne

Posted on

Bardzo dużo czasu mineło od mojego pierwszego postu. Przepraszam za to, ale niestety dużo rzeczy do robienia + częste wychodzenie z erasmusami pochłania dużo czasu :D Postanowiłem zrealacjonować wydarzenia, które się odbyły, aby nic Was nie omineło.

Po tygodniu od naszego przyjazdu miały miejsce wydarzenia (social events), które miały na celu pomóc nam zintegrować się w międzynarodowej grupie oraz pokazać trochę Londyn. Każde wydarzenie kosztowało około £8. Ja kupiłem bilety przez internet będąc jeszcze w Polsce na wycieczke do Greenwich i zwiedzanie Londynu. Później narzekałem, że kupiłem te bilety bo nie dość, że nikt nie sprawdzał to w większości te wydarzenia były niechlujnie zorganizowane.

Pierwszą wycieczką było zwiedzanie Londynu. Nie dość, że pogoda była okropna (padało i było zimno) to przewodnik tylko pobierznie pokazywał niektóre rzeczy i całe zwiedzanie trwało szybko.

Drugim wydarzeniem była wycieczka do Greenwich. Najpierw musieliśmy dotrzeć do Westminster Pier z którego statkiem popłyneliśmy do Greenwich. Po drodzę mogliśmy podziwiać piękny Londyn. Pogoda dopisała bo było bardzo słonecznie. Dotarliśmy do Greenwich o 12 i zostało nam powiedziane, że ostatni statek jest o 17. Dostaliśmy mapkę z ciekawymi punktami do zwiedzania i kupon na herbatę/kawę i ciasto w tutejszej kawiarence. Od razu w małej grupce erasmusów i study abroad students (opiszę co to jest dokładniej w kolejnym wpisie) udaliśmy się do kawiarenki po ciasto i herbatę. Niestety nie założyłem, że od razu mogą wlać mleko do herbaty przez co owy napój stał się dla mnie średnio smaczny do wypicia. Za to ciasto było bardzo dobre. Potem poszliśmy skonsumować smakołyk i trochę odpocząć w parku.

Zwiedziliśmy muzeum w Greenwich, wzgórze na którym jest obserwatorium (nikt się nie pokusił na wejście do środka, które kosztowało £9!), miejscowy rynek i prześliśmy tunelem pod Tamizą na drugą stronę rzeki. Ogólnie ten dzień zaliczam do bardzo udanych :)

A oto zdjęcie ze wzgórza w Greenwich z panoramą Londynu oraz widok ze statku podczas rejsu.

Pierwsze dni w londynie

Posted on

Do Anglii na Erasmusa przyleciałem już 13 września, ale dopiero teraz miałem trochę czasu aby założyć blog i coś napisać.  Właśnie minął dwutygodniowy okres codziennego imprezowania. Pierwszy tydzień to imprezy dla studentów międzynarodowych, a drugi to dla anglików + międzynarodowych z okazji rozpoczęcia nauki na uniwersytecie. Jutro rozpoczynają się już normalne wykłady. Muszę na semestr zabrać kursów za 30pkt ECTS co przy 7.5pkt ECTS na kurs na moim uniwersytecie mam ich 4. Każdy kurs ma wykład i laboratorium, 2 godziny każde co daje w sumie 16 godzin zajęć na uniwersytecie w tygodniu. Powiecie może, że to strasznie mało, ale zaskocze Was, że niektórzy z erasmusów tutaj mają po 4 godziny zajęć w tygodniu bo mogli zabrać tylko jeden kurs :D

To chyba tyle na dzisiaj, niedługo napiszę co się działo w poszczególnych dniach oraz o różnych ciekawych aspektach Wielkiej Brytanii :)

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.